NEWS
Cła jako broń: Trump atakuje UE, Tusk odpowiada jednym zdaniem

Prezydent USA Donald Trump wypowiedział wojnę gospodarczą całemu światu. Od 5 kwietnia cła wzrosną do minimum 10 proc., a dla Unii Europejskiej – do 20 proc. Donald Tusk odpowiedział. Krótko, ale trafnie: „Partnerstwo oznacza prawdziwie wzajemne cła” – napisał premier. Europa milczy, ale Polska nie.
Okradli nas, to żałosne” – Trump rozpętuje celną burzę
Ekonomiczny „Dzień Niepodległości”? Tak Donald Trump nazwał swoje nowe przepisy. W emocjonalnym przemówieniu ogłosił, że USA „odzyskują swoją wolność”, a Unia Europejska… musi za to zapłacić!!
„Myślisz, że UE jest „bardzo przyjazna”, a oni nas okradli. To żałosne. Stanowią 39 procent z nas, więc damy im 20-procentowe cła” – grzmiał Trump. „Zakończcie własne cła, znieście bariery, nie manipulujcie swoimi walutami” – dodał, ostrzegając zagranicznych przywódców, że „poproszą o wyjątki”.
Lista produktów objętych wyższymi cłami obejmuje samochody, z nową stawką sięgającą nawet 25 procent.
Donald Tusk nie przebiera w słowach: „Przyjaźń oznacza partnerstwo”
Podczas gdy większość europejskich liderów pozostaje dyplomatami, Donald Tusk publikuje tweeta, który szybko znalazł oddźwięk po obu stronach Atlantyku:
Przyjaźń oznacza partnerstwo. Partnerstwo oznacza prawdziwie wzajemne cła. Potrzebne są odpowiednie decyzje – powiedział.
Żadnych słów o Trumpie. Ale wszystko jest jasne. To ostrzeżenie, a nie deklaracja i polityczna zapowiedź, że Polska nie będzie biernym odbiorcą decyzji zza oceanu. Tusk trafia w sedno: przyjaźń nie może być jednostronna.
Europa zaskoczona. Australia, Szwecja, Irlandia reagują. Czy Bruksela się obudzi?
Europejscy przywódcy zaczynają komentować decyzję USA – ale jak dotąd unikali języka siły. Premier Szwecji Ulf Kristersson mówi o „wolnym handlu i współpracy międzynarodowej”. Wicepremier Irlandii Simon Harris nazywa ruch Trumpa „godnym ubolewania”.
Premier Australii jest najbardziej bezpośredni: „To nie jest akt przyjaciela” – komentuje Anthony Albanese.
Tymczasem Tusk uderza z innej strony. Nie w Trumpa, a w fundamenty relacji transatlantyckich. Bo co jeśli partner nagle stanie się agresorem z taryfą w ręku?
Cła Trumpa to nie tylko liczby. To test niezależności Europy
Wszystko wskazuje na to, że zaczyna się nowa wojna – nie militarna, a ekonomiczna. I nie z Chinami. Tym razem celem jest Europa. W tle rozgrywają się interesy wielkich korporacji, losy eksportu i kursów walut, ale także test polityczny: kto będzie liderem Zachodu?
Donald Tusk jest jednym z niewielu, który nie udaje, że nic się nie dzieje. Jego wpis to nie tylko tweet. To sygnał, że Polska nie zamierza się kłaniać, nawet jeśli po drugiej stronie jest Trump.