NEWS
Czy Polacy przegrają w wojnie handlowej Trumpa? Zaskakujące konsekwencje taryf dla Polski

Donald Trump ogłosił „Dzień Wyzwolenia USA” i ogłosił cła na niemal wszystkie kraje, z którymi Stany Zjednoczone handlują. Unia Europejska została obciążona cłami w wysokości 20 procent. Jak wpłynie to na polską gospodarkę i czy musimy martwić się o wzrost cen? Zapytaliśmy o to eksperta.
Donald Trump nakłada cła. Jakie będą konsekwencje dla polskiej gospodarki?
Jak ogłosił Donald Trump, USA nakładają cła, których minimalna stawka wynosi 10 proc., jednak w przypadku Unii Europejskiej (a więc i Polski) wynoszą one 20 proc. Najwyższe cła dotyczą Wietnamu – 46 proc., Tajlandii – 36 proc., Chin – 34 proc. i Tajwanu 32 proc.
Co ciekawe, cła nie dotyczyły Rosji, Białorusi i Korei Północnej. Biały Dom później wyjaśnił, że kraje te są już objęte sankcjami i że USA nie prowadzą z nimi znaczącej wymiany handlowej. Jednocześnie cła nałożono na niezamieszkane Wyspy Heard i McDonalda, które zamieszkują jedynie foki i pingwiny. Biały Dom później wyjaśnił, że obie wyspy są częścią Australii, dlatego też zostały objęte cłami.
Pytanie jednak pozostaje, jak 20-procentowe cła wpłyną na polską gospodarkę? Ekonomista Marek Zuber tłumaczy w wywiadzie dla nas, że same cła Trumpa nie wpłyną znacząco na polską gospodarkę.
Wpływ będzie niewielki. Jeśli chodzi o ceny w Polsce, wpływu nie będzie, bo to są cła na towary z Unii Europejskiej, a nie odwrotnie. Ceny pójdą w górę w USA, a kwestia tego, jakimi cłami odpowie UE, może mieć większe znaczenie – powiedział Zuber.
Premier Donald Tusk napisał na X, że cła USA mogą kosztować Polskę spadek wzrostu PKB o 0,5 punktu procentowego. Marek Zuber stwierdził jednak, że jego zdaniem w wersji pesymistycznej będzie to 0,2 punktu procentowego. Wiele jednak zależy od ostatecznego kształtu polityki handlowej USA i reakcji UE.
Niektóre branże w Polsce mogą odczuć skutki amerykańskich taryf. Czy ceny samochodów wzrosną?
Jak wskazuje ekonomista, niektóre branże na pewno odczują skutki amerykańskich taryf, przynajmniej te, które eksportują swoje produkty do USA. Jednak w polskiej gospodarce jest ich za mało, aby miały znaczący wpływ na jej kondycję.
Oczywiście, jeśli chodzi o całą gospodarkę, cła te nie będą miały większego wpływu na wzrost PKB, ale mogą uderzyć w poszczególne branże. Amerykanie nie są naszymi najważniejszymi partnerami handlowymi, ale na przykład jeśli chodzi o produkcję mebli, to eksportujemy je do USA, więc możemy się spodziewać, że i tutaj będą reperkusje ceł. Choć poczekajmy na ostateczny kształt polityki handlowej USA, bo krążą pogłoski, że np. drewno nie będzie objęte takimi cłami, a potem z innego źródła usłyszymy, że będzie objęte cłami. Jesteśmy też dużym centrum produkcji części samochodowych, więc jeśli np. cła uderzą w niemieckie samochody klasy premium sprzedawane do USA, to uderzą również w nas – tłumaczy analityk rynków finansowych Marek Zuber.
Ekonomista zwraca też uwagę, że cła na przemysł motoryzacyjny nie powinny mieć znaczącego wpływu na klientów ze względu na konkurencję ze strony Chin. Producenci będą musieli ponieść koszty ceł, aby pozostać konkurencyjnymi cenowo.
Ubiegły rok był przełomowy dla chińskich producentów. Nawet jeśli korporacje zmówiły się, by przerzucić koszty ceł na klientów, chińska konkurencja nie śpi, a to chroni konsumentów przed podwyżkami cen. Chyba że UE zdecyduje się nałożyć wyższe cła na chińskie produkty, a takich produktów na razie nie ma – mówi Zuber.
Wiadomo już, że premier Donald Tusk zaprosił przedstawicieli polskiej branży motoryzacyjnej do dyskusji o sytuacji po wprowadzeniu nowych taryf w USA.
Jaka może być odpowiedź UE? Ceny gazu raczej nie ulegną zagrożeniu, ale giganci technologiczni nadal budzą obawy
Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von Der Leyen zapowiedziała już odpowiedź na amerykańskie taryfy. Pierwszy pakiet „środków zaradczych” na taryfy na stal jest obecnie finalizowany w KE, zostaną również podjęte kroki w celu ochrony europejskich interesów i firm. Marek Zuber podkreśla, że również w tym przypadku wiele zależy od formy prawnej taryf.
– Pytanie, czego [cła – przyp. red.] będą dotyczyć. Polska nie kupuje dużo w USA, więc nie będzie to miało dużego wpływu na ceny, jeśli chodzi o produkty konsumpcyjne. Ale na przykład jeśli zostaną nałożone cła na gaz ze Stanów Zjednoczonych, to będzie to miało duży wpływ na naszą inflację. Choć nie wierzę w nakładanie ceł na gaz – tłumaczy ekonomista.
Jest też kwestia stanowiska UE wobec amerykańskich firm technologicznych, które działają w Europie i z których korzystają na co dzień tysiące Polaków.
– Jeśli będą to cła na usługi świadczone przez Apple, Google, Amazon, to na pewno to odczujemy. Teoretycznie firmy oferujące to w Polsce mają centra rozliczeniowe w Irlandii, więc nie powinny być objęte cłami, ale być może cła zostaną wprowadzone na podstawie narodowości firmy i Komisja Europejska będzie decydować o cłach. Więc to jeszcze zależy od kolejnych ruchów urzędników – tłumaczył Marek Zuber.