Connect with us

NEWS

Poruszyliśmy niebo i ziemię, żeby znaleźć naszego ojca”. Szukali polskiego paralotniarza przez ponad miesiąc

Published

on

Poruszyliśmy niebo i ziemię, żeby znaleźć naszego ojca”. Szukali polskiego paralotniarza przez ponad miesiąc

Polski paralotniarz zaginął 1 marca. Córki Witolda Gilarskiego pojechały do ​​Kolumbii, by wziąć udział w poszukiwaniach ojca. Wszystko na próżno. Po zaginionym nie znaleziono śladu. „Jest jeszcze nadzieja” – przyznaje Aleksandra Gilarska, ale nie ukrywa, że ​​szanse na szczęśliwe zakończenie są nikłe.

Witold Gilarski, ginekolog i zapalony paralotniarz, pojechał do Kolumbii na zawody. 1 marca wziął udział w wyścigu na dystansie 57 km na południe od Santa Fe de Antioquia. Tuż po starcie musiał awaryjnie lądować w środku dżungli. Wiadomo, że mu się udało. Pierwszy i jedyny kontakt nawiązał 28 godzin po zaginięciu. Powiedział, że wraca do cywilizacji. I tam szlak się skończył.

Zakrojone na szeroką skalę poszukiwania zorganizowane przez kolumbijskie służby, przyjaciół i wolontariuszy przeczesały ogromny teren. Nigdzie nie znaleziono śladu. Dwie córki Gilarskiego pojechały do ​​Kolumbii i również wzięły udział w poszukiwaniach.

— Moja siostra i ja poruszyłyśmy niebo i ziemię, aby znaleźć naszego ojca. Nasz pobyt w Kolumbii trwał 13 dni i był wypełniony ciągłymi spotkaniami, telefonami, organizowaniem kolejnych kroków, składaniem listów i rozmowami z wieloma ludźmi. Oddałyśmy również krew na wypadek testów porównawczych DNA — mówi Aleksandra Gilarska. — Odważyłyśmy się latać helikopterem i paralotnią z napędem, a wszystko to po to, aby być o krok bliżej odnalezienia naszego ojca — dodaje.

Kolumbijskie służby oficjalnie zakończyły poszukiwania 19 marca. Później przyjaciele i wolontariusze udali się w teren, zbierając fundusze na dalsze poszukiwania w Internecie. Niestety, przeczesywanie innych obszarów nie przyniosło żadnych rezultatów.

Córki Witolda Gilarskiego wróciły do ​​domu z niczym. „Niestety, nie wiemy, co stało się z naszym ojcem. Możliwe, że miał wypadek z powodu stromego zbocza terenu lub jest gdzieś przetrzymywany” – przyznaje córka zaginionego paralotniarza. „Mimo podjęcia wszelkich możliwych metod poszukiwawczych, nie znaleziono po nim śladu. Wracamy do domu smutni i bezradni” – dodała.

W Kolumbii Czerwony Krzyż i prokuratura wciąż pracują nad zaginięciem. Nadal jest cień nadziei, że polski lekarz zostanie cudownie odnaleziony, ale szanse są nikłe. „Ale jeśli tak miało być, los tak chciał, Bóg tak chciał (skreślić, jeśli nie trzeba), to uważamy, że jest to swego rodzaju „naturalny” i wymarzony sposób na zakończenie historii każdego miłośnika przygód, podróżnika i sportowca” – powiedziała córka Witolda Gilarskiego.

 

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2024 Galaxyhub24